w ciagu niecalego miesiaca zrobilem ponad 2000 km. w zasadzie nie mam zastrzezen co do ix35. mozna powiedziec nawet, ze moze to byc poczatek przyjazni :) nie ma co przesadzac. auto to auto. ma jezdzic, nie sprawiac klopotow oraz jak najmniej palic... to w zasadzie najwiekszy mankament - spalanie na trasie miedzy 9,oo a 9,5o l benzyny na 1oo km. w miescie jest troche.. hmmmm... duzo wiecej zalezy od nastroju, zadan i tempa dnia. Raz jest 14,oo a czasami spada do 11,2. Tragedii nie ma, da sie zyc.
Ostatnia ciekawa rozmowa ze znajomym - kupiles nowe? pojeb... Cie? - cos mu nawet probowalem tlumaczyc. Pozniej sie zastanowilem nad jego reakcja: w koncu kazde kupione nowe to dla niego urwany kawalek tortu. Gdybym kupil uzywane na dobry poczatek zostawilbym w warsztacie 1000 do 2000 zl a tak leje paliwo i jezdze....
najwiekszy plus - elektryczne wspomaganie kierownicy
najwiekszy minus - nic mi nie przychodzi do glowy ;)
wtorek, 18 maja 2010
piątek, 23 kwietnia 2010
pierwsze 100 km
pierwsze 100 km mam juz za soba. auto sprawuje sie narazie nadzwyczaj dobrze. posiada trzy niezwykle praktyczne rzeczy - muzyka z pendrive'a, schowek na okulary, telefon przez bluetooth.
cala reszta wyjdzie w praniu. zawieszenie dobrze pracuje na dziurach kolo biura.
koledzy zlozyli mi prawie takie gratulacje jak przy narodzinach dziecka. auto podobno trzeba opic. ja tradycyjnie uzywam do tego piwa 0,5%. zalalem bak 50 litrami etyliny i zobaczymy jak to chodzi...
cala reszta wyjdzie w praniu. zawieszenie dobrze pracuje na dziurach kolo biura.
koledzy zlozyli mi prawie takie gratulacje jak przy narodzinach dziecka. auto podobno trzeba opic. ja tradycyjnie uzywam do tego piwa 0,5%. zalalem bak 50 litrami etyliny i zobaczymy jak to chodzi...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)